Na czwartej Maluchowej Majówce w Łagowie, w sobotę (5 maja), zarejestrowało się 199 aut. To rekordowa liczba. Na pierwszy zlot przyjechało 60, po roku 110, w minionym 180. Impreza nabiera rozmachu, a jej organizatorzy: Michał Ostrowski oraz Paweł i Kamil Szostakowie, już zapraszają na następną.

Pierwszy raz do Łagowa, z Wroniar k/Wolsztyna, dwoma „maluszkami” przyjechali Augustyn Świniarek, Waldemar i Alan Piskorscy oraz Danuta Błach. Towarzyszył im Jarosław Szmańda, właściciel popularnego Garbusa. Co tu robi? - Też najmniejszy w rodzinie, tyle że VW - śmieje się Jarek.
Oba Maluchy rocznik 1998. Czerwony zrobiony jak z fabryki, na niebieskim widać patynę czasu. To ich pierwsza wyprawa na zlot. Właściciele chwalą samochodziki; podkreślają, że nie sprawiają, jak dotąd, żadnych problemów. Dlaczego Maluchy? - Małe, zwrotne i polskie - odpowiadają zgodnie.

Cztery „maluszki” przyjechały ze Zgorzelca (woj. dolnośląskie). Roczniki od 1986 do 1992. - Od trzech lat jeździmy na zloty, czasem w piękną pogodę nawet do pracy. Jeździmy głównie rekreacyjnie. Zaczynałem od młodych lat na Maluchu, koledzy też. Mam sentyment do tego autka - opowiada Adam Sabat. Dodaje, że jego 20-letni syn Damian sam złożył Malucha.

JAKIE MALUCHY PRZYJECHAŁY NA ZLOT DO ŁAGOWA


Anna i Marek Obuchowscy z synem Konradem również przyjechali ze Zgorzelca. Spod maski ich Malucha wystaje kukła. - To teściowa. Chciała jechać, nie było miejsca i ledwo zmieściłem - żartuje Marek. Pytamy, czy równie dobry humor mu dopisuje, jak coś się zepsuje w samochodzie. - My to bierzemy jako przygodę. Nie ma klimy, jest klimat - odpowiada dalej żartem.
Obuchowscy zdradzają nam, że problem stanowią części do Malucha. - W sklepach byle co sprzedają. Tylko oryginalne części trzeba mieć. Najlepiej od kogoś wydobyć, bo ludzie dużo jeszcze pochowanych mają. Ja mam od dziadków - zdradza Marek.

Anita Cymbalska i Mateusz Szymczak na zlot dotarli z pobliskiego Łagówka. Oczywiście, Maluchem Anity z 1996 roku. - Mam go już od sześciu lat. U mnie w domu zawsze były Maluchy, jeden poszedł do kasacji - kupowało się następnego. Ten został i jest mój - podkreśla właścicielka.
Anita dodaje, że „maluszek” to auto turystyczne i na zloty. - Czasem mama do pracy nim pojedzie.
A co, kiedy coś zaszwankuje? - Chłopak albo tata się tym zajmują.

Maluch Czesławy i Jerzego Piątyszków z Sieniawy to rocznik 1997. Na co dzień auto do lasu i nad jezioro. - Zostało po ojcu, mamy do niego sentyment - podkreślają właściciele.

Na białym Maluchu rzuca się w oczy napis Polesie Białków. Otóż „maluszek” promuje drużynę piłkarską z Białkowa w gminie Cybinka. - Nawet koła mamy w barwach drużyny, czarno-żółte - pokazuje Wiktor Niparko.
Białkowski Maluch to rocznik 1992. - Pierwszym właścicielem był nasz sąsiad, pan w podeszłym wieku, musiał go sprzedać, ale nie chciał go oddać daleko. Dlatego mój brat Bartosz go kupił a sąsiad mógł jeszcze przez pewien czas go u nas oglądać - opowiada Wiktor.
- Jeździmy nim w niedziele do kościoła, na zloty i, oczywiście, na mecze jako promocja drużyny - podkreślają Iwona, Karol, Wiktor, Bartosz, Mateusz i Andrzej z Białkowa.

Dwa niebieskie Maluchy dotarły na łagowski zlot z Jarocina i Ostrowa Wielkopolskiego, a w nich Przemysław Godziszewski, Jakub Banaszak oraz Sylwia i Kinga. Choć to roczniki 1984 i 1987, kolor zachowały oryginalny. - Kupiliśmy je jakieś trzy lata temu. Fajna zabawa, pozwiedzać nimi można. Jutro z Łagowa, a jesteśmy tu drugi raz na zlocie, pojedziemy pokazać się do Frankfurtu - mówią chłopaki.
Maluchy pokonają 250 km. - Na razie nie zdarzyło się, żeby po drodze coś się popsuło. Na wszelki wypadek części zapasowe wozimy ze sobą - podkreślają Wielkopolanie.

Nie wszyscy mają szczęście. Krzysztof Maślak z okolic Głogowa właśnie wymontował zepsuty alternator. Czeka, że znajomy dowiezie mu część i usunie awarię. Zostaje w Łagowie do niedzieli, więc się nie martwi. Z uśmiechem przyznaje, że jest trzeci raz na łagowskim zlocie i miał już dwie awarie. - Przynajmniej zajęcie jest przy naprawie - żartuje.
Maluch jest z 2000 roku, kupił go od rodziny. Koledzy Krzysztofa też są pasjonatami „maluszków”. Mają ich razem sześć i założyli w Głogowie Klub Malucha.

Z Jarocina, Maluchem rocznik 1988, przyjechał Henryk Przestacki z żoną Natalią i synem Bartoszem. - W ciągu roku robimy nim ponad 2 tysiące kilometrów. W Łagowie jesteśmy pierwszy raz. Wybieramy się jeszcze na zlot pod Warszawę. Wczoraj mieliśmy małą awarię, ale szybko została usunięta. To pierwszy raz, wcześniej nigdy nic się nie przydarzyło - zapewnia Henryk.
Maluch służy im do jazdy na zloty i rekreacyjnie. Dlatego do Łagowa przyjechali na całe trzy dni. Mają zamiar poznać Lubuską Perłę.

Zakurzony, ze snopkiem słomy na bagażniku - tak wygląda Maluch Tomasza Hołowni z Rusinowa (gm. Świebodzin), najstarszy jakiego spotykamy na zlocie. To spadek po rodzinie, od 2000 roku stał w stodole. - W zeszłym roku go wyciągnąłem i dzisiaj przyjechałem nim na zlot. Ten 18-letni brud zostawiłem na nim celowo - mówi Tomek. Dodaje, że zmienił tylko koła i dołożył bagażnik. - Taka zabawka na weekendowe „pojeżdżajki”, ale w planie mam doprowadzić autko do „fabryki” - zapowiada Tomek. Maluch ma nadane imię Irena, po babci.

Maluch z przyczepą kampingową - tak się kiedyś jeździło nie tylko po kraju, ale po Europie. Przyczepa N126 Niewiadów była specjalnie produkowana do Malucha. Michał Szczygielski z Rogozińca swojego „maluszka” kupił trzy lata temu z myślą, że pojedzie nim do ślubu. - I pojechaliśmy; oczywiście, sam prowadziłem - chwali się Michał. Dodaje, że nikomu nie pozwala siąść za kierownicą. Wyjątek robi tylko dla żony.

Więcej wiadomości w tygodniku papierowym „Dzień za Dniem” lub na www.prasa24.pl. Aktualny numer w każdą środę. Zajrzyj też na Facebooka Dzień za Dniem




Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!