MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Artur Nowaczyk ze Świebodzina zmaga się z nowotworem. Można mu pomóc, a jednocześnie wylicytować atrakcyjne fanty

Anna Moyseowicz
Anna Moyseowicz
Mężczyzna ma ogromne wsparcie rodziny, przyjaciół i znajomych z pracy.
Mężczyzna ma ogromne wsparcie rodziny, przyjaciół i znajomych z pracy. archiwum rodzinne
Artur Nowaczyk, strażak ze Świebodzina, zmaga się z nowotworem. Choć lekarze nie dają mu szans na pełne wyleczenie, istnieje jednak nadzieja na lepsze życie. Dziś (w piątek, 20 stycznia) mężczyzna wyszedł ze szpitala po pierwszej serii drugiej chemioterapii i czeka na bardzo kosztowną immunoterapię.

Mężczyźnie można pomóc wpłacając środki bezpośrednio na stronę internetową zbiórki lub biorąc udział w bardzo atrakcyjnych licytacjach.

LINK do zbiórki
LINK do licytacji

Artur Nowaczyk pochodzi ze Świebodzina i tam pracował

Artur Nowaczyk mieszka w Zielonej Górze, a pochodzi ze Świebodzina, gdzie pracował w Państwowej Straży Pożarnej. Jest też mężem, a od dwóch lat także ojcem. Jego problemy ze zdrowiem rozpoczęły się niepozornie. W 2019 roku mężczyzna bardzo schudł. Zdiagnozowano u niego zapalenie wyrostka robaczkowego, który wycięto. Mimo to w 2021 roku stan zdrowia jeszcze się pogorszył. - Dopiero w styczniu lekarze zobaczyli, z czym tak naprawdę mają do czynienia(...): “Na jelicie grubym Artur ma ogromnego, 10- centymetrowego guza nowotworowego z naciekami do otrzewnej" - pisze rodzina chorego na stronie zbiórki siepomaga.pl.

Niebezpieczny guz

Lekarze nie podjęli się usunięcia guza. Pomimo wielu konsultacji, mężczyźnie nie daje się szans na wyleczenie. - Cały problem polega na tym, że wszystko jest tak posklejane i duże, że lekarze powiedzieli wprost - to by go zabiło - opisuje żona Aleksandra Nowaczyk. Rozwiązaniem pozostaje chemioterapia paliatywna, mająca na celu poprawę jakości życia. Ponadto rodzina planuje zastosowanie immunoterapii przeciwnowotworowej, która ma wzmocnić system obronny organizmu, wspomagając chemioterapię. W tym przypadku leczenie ma odbywać się w klinice w Kolonii w Niemczech. - Sami wyszperaliśmy ten sposób i sami wszystko organizujemy, mam nadzieję, że to mu pomoże, wzmocni organizm, na tyle, by móc spokojnie z tym żyć. Taki jest cel - mówi Aleksandra Nowaczyk, żona chorego.

Jak dodaje, dotychczasowa chemioterapia przestała działać. Norek - bo tak mężczyznę nazywają rodzina i znajomi - jest już po pierwszej serii drugiej chemioterapii i wyszedł do domu. - Jest osłabiony, ale czuje się stabilnie - mówi żona. Planem na dalsze leczenie są kolejne serie chemioterapii i właśnie bardzo kosztowna immunoterapia. Kwotę na stronie internetowej zbiórki ustalono na ponad 710 tysięcy złotych, choć rodzina zaznacza, że są to wstępne szacunki, które zostaną zaktualizowane po poznaniu kosztów leczenia. Na stronie zbiórki znajduje się - według stanu na wczoraj - ponad 375 tysięcy zł.

Licytacje dla Norka

Mężczyznę można wspierać także licytując fanty na profilu facebookowym "Artur Nowaczyk kontra rak - Licytacje dla Norka". Dotychczas sprzedano między innymi możliwość zwiedzania komendy świebodzińskiej policji. - Prowadzimy zwiedzanie dla dzieci z przedszkoli i szkół podstawowych, można dzięki temu poznać pracę policjanta od zaplecza, zobaczyć strzelnicę, cele i inne miejsca, a także sprzęt, jak motocykle, łodzie czy radiowozy. Gdy ułyszeliśmy, że nasz kolega ze straży, z którą współpracujemy na wielu płaszczyznach, potrzebuje pomocy, chcieliśmy go wspomóc. Mamy nadzieję, że jak najszybciej osiągnie wymaganą kwotę - powiedział Marcin Ruciński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie. Licytowane są różne produkty oraz oferty, jak pobyt w domku na Islandii, a nawet... prowadzenie ciąży przez ginekologa. W tydzień dzięki samym licytacjom uzbierano około 50 tysięcy złotych.

Zobacz też: Gazeta Lubuska. Sprzęt do leczenia onkologicznych pacjentów

od 16 lat

- Mamy naprawdę atrakcyjne oferty. Oczywiście można wesprzeć szczytny cel, ale także upolować coś dla siebie - mówi Anna Marcinkowska, szwagierka Artura.

Jak dodaje, niekiedy oferty nie są bardzo cenne, ale końcowa kwota jest powalająca, jak w przypadku pączków, gdzie cukiernia zaoferowała wypiek dla dwóch najwyżej licytujących. - Jesteśmy w szoku widząc, jak ludzie są hojni. Widzę, że moi przyjaciele wkręcili się w te licytacje, myślą, co mogą wystawić, co kupić, ludzie ze sobą współpracują i jest w tym coś bardzo pozytywnego - opowiada Marcinkowska.

Na stronie można wylicytować wiele przedmiotów, jak ciasta, kalendarz, zdjęcia, piergoi ale również ofert, jak usługi fryzjerskie czy właśnie pobyt w atrakcyjnym miejscu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na swiebodzin.naszemiasto.pl Nasze Miasto