Prof. Zbigniew Izdebski: Sfera seksualna w polskiej rzeczywistości jest mocno upolityczniona

Anita Czupryn
Anita Czupryn
Prof. Zbigniew Izdebski: 14 procent Polaków korzystających z internetu do nawiązywania znajomości w czasie pandemii spotykało się na seks w realu Mirosław Kaźmierczak
Seks to nie jest test na inteligencję. To jest zbyt ważna kwestia, która dotyczy naszych relacji w związku, żebyśmy wystawiali drugą osobę na to, aby zachodziła w głowę i się domyślała, czego pragniemy. Po prostu – starajmy się otwarcie mówić, czego nam w związku brakuje, czego chcemy, czego potrzebujemy, czego oczekujemy – mówi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog.

Przeczytałam książkę „Siedem grzechów przeciwko seksualności”, czyli Pana rozmowę z Małgorzatą Szcześniak i pomyślałam: „O Boże, jaki ten seks bywa skomplikowany”! Na szczęście tłumaczy Pan i wyjaśnia w książce te różne komplikacje.
Nie pierwszy raz rozmawiamy o tym, jak seks może dawać ludziom wiele radości w życiu, a także o tym, że seks jest bardzo złożoną sferą naszego życia. Nie jest też nową sprawą, że to, co jest najtrudniejsze w relacjach, a co jest związane ze zdrowiem seksualnym to proces komunikowania i miłości.

O właśnie. Podaje Pan w książce taki przykład: żona ogląda z mężem film i on widząc kobietę, która jest dominująca i nie ukrywa swoich doznań seksualnych, mówi o niej „Dziwka”. No więc żona, nawet gdyby chciała się tak otwarcie zachowywać, nie będzie tego robić, bo po co mąż ma tak na nią mówić?

To właśnie przykład tego, jak często złe bywa tego rodzaju komunikowanie się. Bo jak się później okazuje, mąż mówiąc, że kobieta, którą oglądał w telewizji zachowuje się jak dziwka, mówił o tym z ekscytacją. Ale żona boi się mu powiedzieć o swoich oczekiwaniach i pragnieniach seksualnych związanych z większą otwartością w tej sferze. Boi się tego, że on zacznie ją dopytywać: „A gdzieś się tego nauczyłaś, kto cię tego nauczył”?

Otóż to. Inną sprawą jest to, co Pan w książce mocno podkreśla, że jeśli chodzi o tę sferę życia tak ważną i potrzebną, to nie mamy się domyślać, co chce nasz partner czy partnerka. On czy ona też się nie domyślą, czego my oczekujemy. Jeśli tego nie powiemy.

Często powtarzam, że seks to nie jest test na inteligencję. To jest zbyt ważna kwestia, która dotyczy naszych relacji w związku, żebyśmy wystawiali drugą osobę na to, aby zachodziła w głowę i się domyślała, czego pragniemy. Życie szybko ucieka, dając czasem niechciane niespodzianki, jak na przykład COVID, po co więc wydłużać sobie ten proces domyślania się. Po prostu – starajmy się otwarcie mówić, czego nam w związku brakuje, czego chcemy, czego potrzebujemy, czego oczekujemy. Nie chodzi tylko o wchodzenie w pewne kwestie technik seksualnych, ale o to, co dotyczy naszej bliskości, naszej potrzeby przytulenia. Jeśli mówimy o przytuleniu, to wydaje mi się, że tę potrzebę częściej przypisuje się kobiecie. Że to kobieta chce być przytulana, głaskana. Może nie zawsze chce współżyć, ale potrzebuje takiego rodzaju bliskości. Według mnie jest to stereotypowe myślenie o kobiecości i o męskości.

No pewnie. Mężczyźni też lubią się tulić!

Tak jest. Okazuje się, że mężczyzna również tego potrzebuje. Tylko że on często się wstydzi o tym mówić, bo ma wrażenie, że to jest takie niemęskie. Być może – myśli, niemęsko zabrzmi, jeśli powie: „Chciałbym, żebyś mnie pogłaskała. Chciałbym, żebyś mnie przytuliła”.

Jeśli już wspomniał Pan o COVID-zie, to nie sposób zapytać o seks w czasie pandemii. Żyjemy w niej już ponad rok i ona bardzo mocno wszystkich dotyka. Wczoraj usłyszałam o kobiecie, która została zwolniona z pracy za to, że się do kogoś przytuliła. W pandemii przytulanie się w pracy traktowane jest niemal jak grzech przeciwko ludzkości.

Jeślibyśmy popatrzyli na zadowolenie Polaków z życia seksualnego przed COVID-em, a w czasie pierwszych trzech miesięcy pandemii w naszym kraju, bo takie badania przeprowadzałem w ubiegłym roku, to owo zadowolenie było na podobnym poziomie. Nie obserwowaliśmy tutaj jakichś wielkich zmian. Natomiast, co jest pocieszające, w takim samym stopniu również w 2017 roku jak i w 2020 Polacy wskazywali w 61 procentach, że przytulanie, dotyk i bliskość cielesna jest tak samo ważna, jak stosunek seksualny. To też jest sprawa bardzo istotna. Jeśli zaś popatrzymy w kontekście pandemii, to COVID największe spustoszenia robi w grupie ludzi młodych. W sensie załamania, kryzysów psychicznych. A proszę zwrócić uwagę – jeśli mówimy o okresie związanym z COVID-em, to bardzo często odwołujemy się do osób w wieku senioralnym, do starszych osób.

A to są też często osoby samotne.

Samotne, ale też zwracamy uwagę na to, że muszą być one szczególnie chronione. I to jest prawda. Ochrona tych osób jest dla nas istotna, jeśli chodzi o ochronę przed zarażeniem COVID-em. Natomiast często dla osób starszych, przebywających w domach, pandemia nie poczyniła wielu komplikacji. Te osoby i tak żyły dosyć osamotnione, i tak wiele czasu spędzają w domu. Z kolei dla ludzi młodych, tych do 29 roku życia – uczniów, studentów, młodych pracujących – to jest sytuacja zupełnie nowa. Młodzi ludzie ze względów rozwojowych potrzebują kontaktów społecznych i bliskości. Tymczasem od ubiegłego roku, ci ludzie zostali tego pozbawieni. Uczniowie mają naukę zdalną. Studenci – od ubiegłego roku po dziś mają zdalne zajęcia, wykłady, ćwiczenia, konserwatoria.

A miejsca, gdzie się dotychczas spotykali…

… nie ma! Puby pozamykane, kluby pozamykane. I to jest, myślę, trudna sytuacja dla ludzi młodych. Chociaż, jeśli chodzi o sprawy seksu, to myślę, że ten seks jakoś sobie organizują i życie seksualne prowadzą. Ale nie chodzi tylko o samo życie seksualne. Tu chodzi o kontakty społeczne, życie studenckie, klubowe, bo to jest istota młodości. Tutaj szczególnie mocno w życie wszedł internet. To nie jest oczywiście sytuacja specyficzna tylko dla Polski; tak się stało na całym świecie. Ma to związek z tym, że młodzi mężczyźni znacznie częściej zaczęli korzystać z materiałów pornograficznych.

Jak to się potem przekłada na sferę bliskości? Czy ona ubożeje?

Samo przez się ubożeje, dlatego że zdecydowana większość ludzi młodych nie jest jeszcze w stałych związkach. Jeśli chodzi o ludzi między 30 a 40 rokiem życia, to tu już obserwujemy, że większość tych ludzi jest w stałych związkach. Ludzie młodzi nie będąc w stałych związkach, częściej potrzebują nowych kontaktów, które będą im dawały szanse na wchodzenie w stałe związki. A mimo COVID-u, ludzie korzystając z internetu umawiają się na seks. 14 procent Polaków korzystający z internetu do nawiązywania znajomości w czasie pandem

Jedziesz na wakacje? Potrzebujesz szczepienia i certyfikatu

Wideo

Materiał oryginalny: Prof. Zbigniew Izdebski: Sfera seksualna w polskiej rzeczywistości jest mocno upolityczniona - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie