"To była enklawa!" W Rozłogach, koło Świebodzina, budują bloki. Co będzie dalej? "To dla nas jest przerażające" - mówi mieszkaniec

Anna Moyseowicz
Anna Moyseowicz
Teren znajduje się na pograniczu Świebodzina i Rozłóg.
Teren znajduje się na pograniczu Świebodzina i Rozłóg. Grzegorz Walkowski
Udostępnij:
Rozłogi, w pobliżu Świebodzina, to cicha i zielona okolica. Część mieszkańców wprowadziła się tu w ucieczce przed zgiełkiem miasta. Odnaleźli spokój. Jednak zaburzył go deweloper i powstające bloki. To jednak nie koniec zamierzeń inwestora.

"To dla nas jest przerażające"

- Mówimy o planach postawienia w sumie 11 bloków na terenie, który dla nas jest - a przynajmniej był - enklawą. Wyprowadziliśmy się z miasta właśnie po to, aby uniknąć tego typu niedogodności. Okolica nie jest przystosowana, ani pod względem infrastruktury, ani komunikacyjnie do przyjęcia tak wielkiej liczby ludzi i samochodów. To parę kilometrów od miasta, więc wszyscy muszą dojeżdżać samochodami. Już w tej chwili jest trochę tłoczno, bruk, wąski wyjazd na drogę... jest naprawdę niebezpiecznie. A co, gdy się sprowadzi tu parę tysięcy ludzi i stanie tysiąc samochodów? To dla nas jest przerażające. Straszne skupisko w miejscu, które nie jest do tego zupełnie przystosowane - mówi Bogdan Grala, mieszkaniec Rozłóg.

Budowane są bloki mieszkalne. Czy powstaną kolejne?

Jak tłumaczy mężczyzna, teren o którym mowa znajduje się na pograniczu Świebodzina i Rozłóg. Po części miasta znajduje się działka, która została podzielona na trzy mniejsze. Na jednej z nich budowane są już bloki mieszkalne. - Obawiamy się, że na dwóch pozostałych działkach, bliżej nas, czyli osiedla Dębowe Wzgórze, również powstaną bloki - mówi Grala. Z kolei po stronie Rozłóg znajduje się jeszcze jedna, większa działka. Wszystkie z nich mają tego samego właściciela. - Jeżeli będzie takie zapotrzebowanie, to co będzie stało na przeszkodzie, aby postawić tam więcej bloków? - pyta mieszkaniec. - To są piękne tereny, mające swoją duszę. Myśmy się w tym miejscu zakochali, a pakuje nam się tu bloki bez żadnych konsultacji, nikt z nami nawet o tym nie porozmawiał. Dla nas to był szok, gdy wjechały tu buldożery i dźwigi - dodaje.

Złożono kilka wniosków

Mieszkańcy Rozłóg złożyli dwa wnioski. Jeden z nich dotyczy ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w postaci terenów rolnych i jego temat został poruszony podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Drugi wniosek dotyczył nałożenia miejscowego planu zagospodarowania w postaci terenów o budownictwo jednorodzinne. Trzeci z wniosków - na ustanowienie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w postaci budownictwa wielorodzinnego - wpłynął od właściciela terenu.

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej głosowano nad projektem uchwały w sprawie petycji dotyczącej sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w obrębie IV Świebodzina na styku z obrębem Rozłogi. Innymi słowy, petycja dotyczyła trzech działek, łącznie zajmujących 13 hektarów, na których jeszcze nie rozpoczęto budowy bloków. Mieszkańcy chcą, aby tereny te miały przeznaczenie rolnicze, w ten sposób próbując zabezpieczyć je przed kolejnymi budowami. Z petycją zapoznała się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, która wystąpiła do burmistrza o zajęcie stanowiska. Opinia była negatywna, a podczas sesji przedstawiono projekt uchwały dotyczący odrzucenia pisma mieszkańców. - Ta opinia, jak każda moja opinia, została sporządzona na podstawie obowiązujących przepisów prawa, bo tymi mam obowiązek kierować się jako burmistrz - uzasadnił swoją decyzję w rozmowie z nami włodarz miasta.

Zobacz też: Sielskie życie na wsi. Kury uwielbiają kozy

Źródło: STORYFUL

"My tych ludzi uratujemy"

Wyraźny głos w tej sprawie podczas sesji zabrał radny Krzysztof Tomalak. Jak twierdzi radny, zgodnie ze studium zagospodarowania przestrzennego, należy zrobić plan zagospodarowania przestrzennego dla tych terenów i zapisać, by pełniły one funkcję rolną. Jak dodaje, nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań prawnych.

Radny Tomalak zapowiedział, że złoży projekt uchwały, by na omawianym terenie uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego z zapisem "rola", zgodnego ze studium i jednym z wniosków mieszkańców. - Sytuacja się nie zablokuje, my tych ludzi uratujemy - powiedział prosząc radnych, by odrzucili projekt uchwały.

Mieszkańcy się nie poddają

Kontrargumentem wysuniętym podczas sesji była między innymi kwestia ewentualnych roszczeń odszkodowawczych właściciela terenu. - Jeżeli takie pana działanie, panie radny, doprowadzi do negatywnych skutków finansowych po stronie gminy, to czy pan sfinansuje to ze swoich prywatnych pieniędzy? - zapytał na sesji burmistrz radnego. Sielicki zapytany podczas rozmowy o ten argument, skwitował - Nie wiem, czy te roszczenia byłyby zasadne, o tym orzekałby sąd właściwy.

Mieszkańcy Rozłóg nie poddają się. Projekt w sprawie petycji odrzucono, co oznacza, że sprawa nie została jeszcze przesądzona.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie