Wybory prezydenckie 2020. To Zbigniew Ziobro chciał wyborów 23 maja. Solidarna Polska zaprzecza. Sytuacja w obozie władzy pozostanie napięta

Jakub Oworuszko
Jakub Oworuszko
MArek Szawdyn/ Polska Press
O godz. 19 zakończyło się pilne spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim oraz Jarosławem Gowinem. Tematem były wybory prezydenckie. Z informacji "Polski Times" wynika, że wyborów 23 maja chciał lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. "Ziobryści" zaprzeczają. Znamy kulisy kolejnego, nagłego zwrotu wokół wyborów prezydenckich.

Do godz. 19 w sobotę trwała pilna narada w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. Ważyły się losy nie tylko wyborów, ale całej Zjednoczonej Prawicy.

Z naszych informacji wynika, że to lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro chciał, aby wybory odbyły się 23 maja. W piątek miał spotkać się w tej sprawie z prezydentem Andrzejem Dudą. Ziobrze towarzyszył były prezes TVP Jacek Kurski. Ziobro i Kurski przekonywali prezydenta, że wybory powinny odbyć się w maju, ponieważ do czerwcowych lub lipcowych wyborów może jeszcze wiele się zmienić.

Ostatecznie na majowy wariant wyborów nie zgodził się prezes PiS Jarosław Kaczyński i tym samym nie złamał umowy z Jarosławem Gowinem.

Wyborom w maju stanowczo sprzeciwiał się Jarosław Gowin, który podpisał w środę z Jarosławem Kaczyńskim porozumienie w tej sprawie.

Dlaczego zatem Ziobrze zależało na wyborach w maju? Jak słyszymy, chodzi przede wszystkim o rozbicie Zjednoczonej Prawicy i wypchnięcie z niej Porozumienia Jarosława Gowina. Ziobro oczywiście nie chce przyspieszonych wyborów parlamentarnych, dlatego musiałby przeciągnąć na swoją stronę kilku posłów.

Politycy Solidarnej Polski w rozmowie z "Polską Times" stanowczo zaprzeczają tym doniesieniom i podkreślają, że od dwóch dni toczy się spór (bez ich udziału) nie o termin wyborów, a o... wydrukowane już pakiety wyborcze, z którymi ani premier Mateusz Morawiecki ani minister aktywów państwowych Jacek Sasin nie wiedzą, co zrobić, a ktoś będzie musiał wziąć - przynajmniej polityczną - odpowiedzialność za decyzję o druku. Nie wiadomo, czy będzie je można wykorzystać w wyborach za kilka miesięcy. Opozycja domaga się dymisji Sasina.

Politycy PiS przyznają, że sytuacja była w sobotę niezwykle poważna i dynamiczna.

"Sytuacja w obozie władzy pozostanie napięta" - mówi nasz informator.

Niektórzy dziennikarze informowali, że premier Mateusz Morawiecki chciał dziś zrezygnować z funkcji premiera. Jak ustaliliśmy nic takiego nie miało miejsca.

Plan PiS zakłada, że wybory odbędą się na przełomie czerwca i lipca - mowa jest o 28 czerwca.

Sam Andrzej Duda jest gotowy startować zarówno w maju jak i za kilka miesięcy - nie zależy mu na konkretnym terminie - słyszymy.

O scenariuszu mówiącym o wyborach 23 maja pisaliśmy TUTAJ.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory prezydenckie 2020. To Zbigniew Ziobro chciał wyborów 23 maja. Solidarna Polska zaprzecza. Sytuacja w obozie władzy pozostanie napięta - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie