MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Łoś na drodze Zielona Góra - Przytok. To się u nas zdarza. Czytelnicy pokazują zdjęcia. Jak się zachować podczas takiego spotkania?

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Co to „Przystanek Alaska” czy Zielona Góra? - pytają zdziwieni mieszkańcy, którzy na swej drodze spotykają… łosia. To rzadkie przypadki, ale naszym Czytelnikom udaje się zrobić zdjęcie czy nagrać film. Ostatnio na drodze z Zielonej Góry do Przytoku spotkanie z łosiem miał Tomasz Kowalski.

- Jechałem na działkę mojego taty w Przytoku. I nagle samochód, który jechał przede mną, gwałtownie się zatrzymał. Z lewej strony zauważyłem, że wyłazi coś z lasu. W pierwszej chwili myślałem, że to krowa, ale po sekundzie zorientowałem się, że jest to potężny łoś – mówi Tomasz Kowalski, na co dzień pracownik Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. - Przeszedł przed samochodem, który się przed nim zatrzymał. Potem zobaczyłem go jeszcze w lesie. Zdjęcie, które zrobiłem, jest dość słabe. Auto przede mną zasłaniało mi widok. Ale jednak każdy rozpozna, że jest to łoś. Przyznam, że pierwszy raz widziałem łosia na wolności i to jeszcze w naszym lesie. Bo przecież w zoo to zupełnie coś innego… To było wielkie zaskoczenie.

W Lubuskiem łosie też bytują, choć rzadziej można je zobaczyć niż na wschodzie kraju

Marek Maciantowicz, główny specjalista ds. ochrony przyrody w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze przyznaje: - Generalnie łosie występują w Lubuskiem, nie są one tak liczne, jak na wschodzie kraju, gdzie są setki osobników. Natomiast z danych Polskiego Związku Łowieckiego i obserwacji przyrodników wynika, że na terenie naszego województwa około kilkunastu łosi bytuje, w tym klępy z młodymi, dojrzałe samce… Łoś jest skrytym zwierzęciem, dlatego te przypadki obserwacji są rzadkie. Łosie bytują w dolinach rzecznych, wilgotnych lasach, łęgach, olszynach.

Czy spotkanie z łosiem może być niebezpieczne?

Można więc uznać, że miało się szczęście zobaczyć u nas łosia. Czy należy się bać takiego spotkania z nim?

- Łoś jest największym zwierzęciem kopytnym z rodziny jeleniowatych, to duży zwierz. Samce osiągają wagę od 400 do 700 kilogramów. Samice są mniejsze, do 400 kg, ale też pokazuje to, jak duże są to zwierzęta – mówi Marek Maciantowicz. - Ogólnie nie boją się człowieka. Nie uciekają przed samochodami, co jest niebezpieczne, bo w Polsce co roku zdarza się kilka przypadków kolizji z łosiami. Na naszym terenie też były takie przypadki. Łosie mają cienkie nogi i przy podcięciu ich potrafią wpaść z całą siłą do kabiny i spowodować poważne uszkodzenia. Mieliśmy też nagranie z autobusu miejskiego. Łoś przebiegał przed nim, wywołując tym sensację wśród pasażerów. Było też kilka przypadków, gdzie łosie wchodziły do miejscowości m.in. w Zielonej Górze Ochli. Zielonej Górze Janach czy w Sulechowie.

Jak dodaje przyrodnik, trzeba uważać, jeśli jest klępa z młodym, by się za bardzo nie zbliżać, bo matka będzie starała się chronić swoje młode i wtedy może zaatakować.

Znany łoś Anzelm

Zwykle łosie żerują na terenach bardzo zacisznych, gdzie jest mała penetracja ludzi. Natomiast czasami podczas wędrówek potrafią się przemieszczać na duże odległości, kilkaset kilometrów. Możemy więc je spotkać w różnych miejscach, także na obrzeżach miast.

Zwierzęta te były obserwowane na naszym terenie nawet przed wojną. Znana jest opowieść o łosiu, którego nazwano Anzelmem i do dziś wypreparowana głowa tego łosia znajduje się w siedzibie Nadleśnictwa Wymiarki.

Powojenne losy łosia

Po wojnie łoś był bardzo rzadki na terenie Polski, zostały tylko nieliczne osobniki w dolinie Biebrzy i stamtąd ta populacja zaczęła się rozrastać. W 1951 roku sprowadzono pięć osobników z Białorusi i osiedlono je w Puszczy Kampinowskiej. Stąd dziś łoś jest symbolem Kampinowskiego Parku Narodowego. Od 1952 do 1959 roku był objęty ochroną prawną. Po tym czasie został wpisany na listę zwierząt łownych i odbywały się na niego polowania. Od 2001 roku w związku ze spadkiem jego liczebności, wprowadzono tzw. moratorium i od tego czasu łosie nie są już zbijane.

Przeczytaj także:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Łoś na drodze Zielona Góra - Przytok. To się u nas zdarza. Czytelnicy pokazują zdjęcia. Jak się zachować podczas takiego spotkania? - Gazeta Lubuska

Wróć na swiebodzin.naszemiasto.pl Nasze Miasto