Schnug Chociule - Victoria Szczaniec 2:1. O zwycięstwie w meczu na szczycie klasy A zadecydowała bramka strzelona w doliczonym czasie gry!

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Zobacz galerię (69 zdjęć)
Radosław Prętki znalazł się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Umiejętnym strzałem w doliczonych minutach dał Schnugowi Chociule zwycięstwo nad Victorią Szczaniec 2:1 (0:0). To niespodzianka, bo w sobotnim (7 listopada) meczu na szczycie klasy A przez długi czas przeważali goście...
  • Radosław Prętki, piłkarz Schnuga: Rzut rożny, podeszliśmy wszyscy, dobre zagranie, zamieszanie, tak wyszło, że się znalazłem, uderzyłem, gol.
  • Marcin Spilszewski, wiceprezes Victorii. - Zdobywamy bramkę, kontrolujemy mecz. Problemy zaczęły się w okolicach 70 minuty. Tak, jakbyśmy zeszli z boiska.
  • Andrzej Puchacz, trener Schnuga: - Po pierwszej połowie powinniśmy przegrywać dwiema, trzema bramkami. Ale po przerwie gra była już równorzędna.

Pojedynek Schnuga Chociule (drugie miejsce w tabeli klasy A) z Victorią Szczaniec (trzecia lokata) zapowiadał się frapująco. Zanim jednak się rozpoczął, na duże brawa zasłużyli miejscowi kibice. Na ogrodzeniu okalającym boisko wywiesili transparent "Na zawsze z nami. Śp. Many". - Many był najlepszym kibicem, kiedyś grał też w naszej drużynie. Zmarł w wieku 34 lat... - usłyszeliśmy od jednego z mężczyzn mocujących transparent.

Na pierwszym krzesełku na trybunie jest tabliczka "Tu siedzi Nasz przyjaciel i brat, najwierniejszy kibic i wyjątkowy człowiek, zawsze uśmiechnięty i zawsze pomocny. Tu siedzi nasz 12-ty zawodnik. Mariusz "Many" Krasucki. Pamiętamy". W sobotę krzesełko było oplecione dwoma klubowymi szalikami, a kolejne osoby składały pamiątkowe podpisy... Dodajmy, że kibice mecz obejrzeli nie z poziomu trybun, tylko zza ogrodzenia.

Najczęstszy kontakt z piłką miał... bramkarz

Od pierwszych minut spotkania inicjatywę przejęli goście ze Szczańca. I to w sposób bezdyskusyjny. Zawodnikiem z Chociul, który miał najczęstszy kontakt z piłką, przez długi czas był... bramkarz Paweł Raczkowski. Czy taka była taktyka gospodarzy? - Tak chcieliśmy grać, przetrzymać pierwszą połowę i w drugiej coś strzelić. Byliśmy trochę osłabieni, graliśmy bez pięciu podstawowych zawodników - przyznał Andrzej Puchacz, trener Schnuga.

Czytaj także

Na bramkę miejscowych sunął atak za atakiem. Akcje Victorii umiejętnie napędzali Daniel Łysiak i Rostyslav Reva, rządzący w środku boiska. W pole karne odważnie wjeżdżał Karol Pudzianowski. I choć wydawało się, że gol dla gości jest tylko kwestią czasu, nikt nie potrafił pokonać pewnie interweniującego Raczkowskiego. Niestety, z upływem minut mecz stawał się coraz bardziej nudny, a śliska i nierówna murawa nie ułatwiała zadania piłkarzom. Do przerwy było 0:0.

Rene Paulussen strzela bramkę dla Victorii

Początek drugiej odsłony znów zwiastował emocje. Przyjezdni przycisnęli. Widać było, że bardzo chcą objąć prowadzenie. Udało się to w 48 min. Rene Paulussen dostał wyśmienite podanie i nie zmarnował sytuacji sam na sam z Raczkowskim, strzelając technicznie i pewnie, w długi róg. - Rene jest narodowości niemieckiej, a trafił do nas w taki sposób, że ożenił się z dziewczyną ze Szczańca. Wybudowali dom, więc chyba zostanie z nami na dłużej - zdradził Bartosz Bursztyn, prezes Victorii.

Czytaj także

Po zdobyciu pierwszego gola goście wciąż atakowali. I po rzucie rożnym podwyższyli na 2:0. Ale arbiter odgwizdał faul na Raczkowskim, choć ten - tak po prawdzie - interweniując, zderzył się z kolegą z drużyny Oleksandrem Sliusarenką... Bramkę strzelili też miejscowi, lecz przy dobitce sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną.

Arkadiusz Krasucki i 1:1, Radosław Prętki i 2:1

Tymczasem, tak jak zakładał trener Puchacz, do głosu zaczął dochodzić Schnug, przeprowadzając coraz groźniejsze kontry. Sporo świeżości i ożywienia wniósł rezerwowy Adrian Świostek, szarpał też Adam Szwer. W 73 min zawodnik ten nie przewrócił się tuż przed polem karnym, trzymany za koszulkę przez Roberta Kubalę, i po tej akcji padło wyrównanie, a na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Krasucki.

- Pany, przestaliśmy grać! - krzyczeli do siebie piłkarze Victorii. A gospodarze zwietrzyli swoją szansę i przycisnęli jeszcze bardziej. W końcówce regulaminowego czasu gry wykonywali trzy rzuty rożne z rzędu, oblegając bramkę Grzegorza Jędrasiaka. Gdy chwilę później sędzia podyktował rzut wolny dla Schnuga, pokazał, że dolicza dwie minuty. Po ładnym uderzeniu Sliusarenki Jędrasiak przeniósł piłkę nad poprzeczką i mieliśmy kolejny rzut rożny.

Zobacz rzut wolny dla Schnuga Chociule

I to był decydujący moment pojedynku. Po ładnym dośrodkowaniu Krasuckiego i zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Radosław Prętki i umiejętnym strzałem z sześciu metrów ustalił wynik spotkania na 2:1. - Radosław! Wariacie ty! - wrzasnął Krasucki. - Rzut rożny, podeszliśmy wszyscy, dobre zagranie, zamieszanie, tak wyszło, że się znalazłem, uderzyłem, gol - na gorąco dzielił się emocjami Prętki.

Marcin Spilszewski: Jakbyśmy zeszli z boiska

- Od początku meczu Victoria przejęła inicjatywę, jednak w pierwszej połowie ewidentnie nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Gospodarze umiejętnie się bronili. Mimo kilku dogodnych sytuacji nie potrafiliśmy strzelić bramki - skomentował Marcin Spilszewski, wiceprezes klubu ze Szczańca. - W drugiej połowie zaczęliśmy dobrze te 15-20 minut. Zdobywamy bramkę, kontrolujemy mecz. Problemy zaczęły się w okolicach 70 minuty. Tak, jakbyśmy zeszli z boiska. Gospodarze długimi piłkami przebijali naszą obronę, doprowadzili do remisu, a w końcówce przechylili szalę na swoją korzyść.

Co się stało z Victorią w drugiej części drugiej połowy?

- Być może było to spowodowane brakiem koncentracji po strzeleniu bramki - dodał wiceprezes Spilszewski. - Przy 1:0 mieliśmy drugą i trzecią sytuację. Gdybyśmy strzelili, to pewnie byśmy to dowieźli. Jednak - jak to się mówi po piłkarsku - nasza drużyna stanęła i gospodarze skrupulatnie to wykorzystali, bo przy każdym rzucie rożnym było duże zagrożenie naszej bramki.

Andrzej Puchacz: W końcówce strzeliliśmy tę bramkę

- Przez pierwsze 15 minut na pewno goście prowadzili grę, mieli więcej sytuacji - potwierdził Prętki. - Z czasem zaczęliśmy się budzić, było widać już progres. W pierwszej połowie może mniej akcji mieliśmy, ale druga pokazała, że wyszliśmy z podniesioną głową, mimo szybko straconej bramki zdołaliśmy wyrównać, gra była wyrównana z obu stron. No i na końcu, na szczęście, udało się nam strzelić tę bramkę.

- Myślę, że po pierwszej połowie powinniśmy przegrywać dwiema, trzema bramkami - nie krył trener Puchacz. - Ale po przerwie gra była już mniej więcej równorzędna. I w końcówce strzeliliśmy tę bramkę.

Czytaj także

W klasie A rządzą Błękitni Ołobok, którzy jeszcze nie stracili choćby punktu. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja w czołówce tabeli jest coraz ciekawsza. - Oczywiście, ale Błękitni to zdecydowany faworyt tych rozgrywek, najlepszy zespół, bez dwóch zdań awansują do okręgówki - uznał Andrzej Puchacz. Czy to oznacza, że Schnug nie chce gonić lidera? - Chcemy, ale ich nie dogonimy - dodał z uśmiechem trener piłkarzy z Chociul.

Materiał oryginalny: Schnug Chociule - Victoria Szczaniec 2:1. O zwycięstwie w meczu na szczycie klasy A zadecydowała bramka strzelona w doliczonym czasie gry! - Świebodzin Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3