Skontrolowano prace wykonane przy bunkrze niedaleko Przetocznicy. Będzie kompromis nadleśnictwa i miłośników fortyfikacji?

Anna Moyseowicz
Anna Moyseowicz
Nadleśnictwo wykonało prace mające zabezpieczyć obiekt.
Nadleśnictwo wykonało prace mające zabezpieczyć obiekt. fot. Rafał Marcinkiewicz
Przeprowadzono kontrolę prac wykonanych przez Nadleśnictwo Sulechów przy schronie bojowym Pz. W 598, znajdującym się na jego terenie, niedaleko miejscowości Przetocznica (gmina Skąpe). Lasy miały zabezpieczyć obiekt, jednak wykonane prace wzbudziły wiele kontrowersji, w szczególności wśród miłośników fortyfikacji, o czym pisaliśmy w zeszłym tygodniu.

Wyjątkowo cenny zabytek według wielu został zniszczony

Schron uznawany jest za zabytek wyjątkowo cenny. Ma on unikatową, niezniszczoną pomimo wojny, kopułę trzystrzelnicową, jedyną tego typu zachowaną w Europie. Bunkier był jedną z popularniejszych atrakcji turystycznych wśród osób interesujących się tą tematyką. Na jego zabezpieczenie zdecydowano się po uszkodzeniu. Ktoś, najprawdopodobniej mając szlachetne zamiary, zamalował napisy eksploatacyjne na ścianach i wstawił blaszane drzwi. Informacja o tej samowolce dotarła do Wojewódzkiego Lubuskiego Konserwatora Zabytków, a ten przeprowadził kontrolę i wydał zarządcy terenu, czyli Nadleśnictwu Sulechów, zalecenie zabezpieczenia zabytku. W efekcie, wejścia zastawiono płytami stropowymi i - by nie zostały przesunięte - zasypano ziemią. Jak tłumaczył nam wówczas nadleśniczy Nadleśnictwa Sulechów Jarosław Pańczuk, to lasy są odpowiedzialne za bezpieczeństwo w obiekcie. Większość korzystających z bunkrów robi to w sposób właściwy, jednak nieszczęśliwy wypadek trudno przewidzieć, a po wejściu przez górną kopułę można spaść z wysokości sześciu metrów. Z kolei przeciwnicy wykonanych prac argumentują, że cenny zabytek został zniszczony.

Przeprowadzono kontrolę prac

W wyniku sprzeciwów konserwator wraz z innymi ekspertami przeprowadził kontrolę prac. - Kontrola zakończyła się wynikiem pozytywnym - mówi nadleśniczy. Deklaruje również, że zabezpieczenie ma charakter tymczasowy i rozważane będzie inne rozwiązanie.

Spotkałam się z panem nadleśniczym i uznaliśmy, że warto się spotkać również z miłośnikami fortyfikacji, żebyśmy się wspólnie zastanowili, co dalej. Nadleśnictwo w każdym razie jest gotowe wycofać się z takiej formy zabezpieczenia, która skutecznie uniemożliwia wejście do środka i ma też niewątpliwie wpływ na stan zawilgocenia wnętrza, ponieważ im bardziej jest ono przewiewne, tym dla zabytku lepiej. Jednocześnie ustalono, że nie doszło do żadnego zniszczenia. Te prace, które wykonano nie stanowiły ingerencji w sam obiekt - zapewnia Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków Barbara Bielinis-Kopeć.

Jednak miłośnicy fortyfikacji zaznaczają, że zmiana ukształtowania terenu jest zniszczeniem zabytku. - Zabytek został uszkodzony, szczególnie jeśli chodzi o ukształtowanie działki fortecznej, która jest jego integralną częścią. Z kolei w odniesieniu do substancji budowlanej, będziemy w stanie to dopiero ocenić po odsłonięciu prac wykonanych przez nadleśnictwo i zobaczymy, czy na przykład koparką czegoś nie uszkodzono - mówi Rober Michalak, wieloletni badacz fortyfikacji. Konserwator zabytków zapewnia, że ziemia została nawieziona, nie wywieziona i są to zmiany w pełni odwracalne.

W styczniu odbędzie się spotkanie

W spotkaniu, które odbędzie się w styczniu mają uczestniczyć konserwator zabytków, nadleśnictwo, ale również między innymi przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, muzeum w Drzonowie i przedstawiciele środowiska miłośników militariów oraz fortyfikacji. - Chcemy wypracować dalszy ciąg postępowania. Będziemy starać się udostępnić obiekt w sposób bezpieczny dla ludzi i zwierząt, w tym nietoperzy, które tam mieszkają, a jednocześnie tak, by nie był dewastowany - mówi nadleśniczy Pańczuk i dodaje, że bierze pod uwagę otwarcie bunkrów w określone, wcześniej ustalone dni. - Bardzo się cieszę, że udało się doprowadzić do porozumienia, choćby do deklaracji chęci współpracy, tego typu zachowanie dobrze wróży na przyszłość. Mam nadzieję, że po przeprowadzeniu wszystkich prac, mających za zadanie odtworzyć dawny wygląd obiektu, będziemy mogli cieszyć się kompletem, który stanowi bunkier, jak i jego otoczenie, czyli wszystkie równie ogniowe i działka forteczna - komentuje sprawę Michalak.

Zobacz też: Gazeta Lubuska. Lubuskie. Pniewo. Uroczyste otwarcie nowej siedziby muzeum Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego w Pniewie

Obiekt pod opieką stowarzyszeń? To możliwe

Jak mówi nadleśniczy, wprowadzone zabepieczenia chronią ludzi, a jednocześnie dają czas na wypracowanie kompromisu. - Może jakieś stowarzyszenia czy fundacje będą chciały przejąć ten obiekt? My jesteśmy jak najbardziej za tym żeby ktoś wziął na siebie gospodarowanie tym bunkrem i odpowiedzialność, tylko pytanie czy się ktoś taki pojawi? - pyta retorycznie nadleśniczy. Z odpowiedzią przychodzą organizacje - Holikistki, Stowarzyszenie Historyczno-Turystyczne Bastion ze Świebodzina, Stowarzyszenie Wędrówki po Zakamarkach MRU, Stowarzyszenie Pasjonaci Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, SGRH 3 Bation Grolman i wydawnictwo Bunkerites of Poland - oraz prywatnie działający miłośnicy fortyfikacji. - Gdy dowiedziałem się o sprawie, zacząłem szukać chętnych. Możemy wziąć obiekt pod opiekę i za pomocą nadleśnictwa przywrócić mu taki kształt, jaki mieć powinien, część bunkra można nawet wewnątrz zrekonstruować - mówi przewodnik turystyczny Mateusz Pisera, Stowarzyszenie Pasjonaci Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Zainteresowani pomocą miłośnicy fortyfikacji mają nie tylko chęci, ale i wiedzę. Jedno ze stowarzyszeń zajmuje się oczyszczeniem z gruzów i zabezpieczaniem grupy warownej Schill. - Mamy wiele do zaoferowania, przede wszystkim pod kątem wiedzy merytorycznej. Szkoda, że wcześniej z nikim nie konsultowano decyzji o planowanych pracach, przynajmniej z nikim, z kim rozmawiałem, a znam zdecydowaną większość tego środowiska, które zajmuje się MRU - mówi Pisera. Jak mówi, bierze on pod uwagę, by obiekt zabezpieczyć i udostępnić na zasadzie kompromisu. Po sformalizowaniu grupy propozycja współpracy zostanie przedstawiona nadleśnictwu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Życie Chrześcijan w Królestwie Jordanii

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na swiebodzin.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie